Temat ten powinien być dedykowany wszystkim wykształconym, naukowcom i tym innym, którzy tak twierdzą. Tym wielkim doświadczonym ludziom, którzy nigdy nie mieli okazji usiąść za konsolą do gry, bądź też za ekranem monitora, by na chwilę choć się rozerwać.
To jest śmieszne, wszyscy patrzą na brutalność gier, i na to jak się przez nie deprawujemy. Ale jakoś nikt nie potrafi zwrócić uwagi na dobre aspekty tego, że są gry. A aspektów takich jest masa. Po pierwsze, większość gier uczy znakomicie podstaw języka angielskiego. Jest to fakt potwierdzony i zaakceptowany przez wszystkie środowiska naukowe, tylko jakoś żadne nie chce użyć tego argumentu.
To że gry nie mogą uczyć jest kompletną bzdurą. Jest wiele gier, które uczą, począwszy od tych dla dzieci, dzięki którym poznają one świat, na tych fabularnych z dużą ilością zagadek, które ćwiczą naszą koncentrację i umiejętność logicznego myślenia. Trzeba bowiem przypomnieć, że internetowe szachy to także gra. W ogóle przecież w internecie istnieją setki mini gier logicznych, zręcznościowych, oraz ćwiczących zdolność wiązania faktów. I to nie jest żaden argument? Dla szanownych panów oczywiście nie. Dla nich komputer to rzecz odrażająca, która uzależnia. A powiedzcie mi panowie, ilu z was jest uzależnionych od nałogów? Ilu z was nie pije codziennie kawy? Ilu nie pali papierosa? Ale to już nie jest szkodliwe prawda? Panowie, to że my gramy w komputer oznacza, że będziemy mieć ewentualnie słabszy wzrok. To, że wy palicie, czy też pijecie nałogowo kawę zabierze wam kilka, jeśli nie kilkanaście lat życia. Co jest gorsze? Proszę się nad tym zastanowić, zanim znowu wyjdziecie z jakąś bzdurną tezą.